Minister rolnictwa Plamen Abrovski ogłosił, że nasz kraj będzie domagał się, aby róża oleista została objęta ochroną na wzór bawełny w UE.
Na początku czerwca, podczas wizyty w mieście Stara Zagora, minister odniósł się do kolejnej trudnej kampanii na rzecz plantatorów róż i stwierdził, że nie sposób wytłumaczyć, dlaczego od momentu przystąpienia Bułgarii do UE nie podjęto żadnych konkretnych działań mających na celu ochronę tej tradycyjnej bułgarskiej działalności na szczeblu europejskim.
„Mamy pomysł – tak jak bawełna jest wymieniona w europejskich przepisach, róża oleista również powinna zostać uwzględniona w kolejnym okresie programowania. Faktem jest, że w całej Unii Europejskiej uprawia się ją tylko w Bułgarii” – powiedział Abrovski.
Według niego, całkiem logiczną możliwością jest zastosowanie takiego samego mechanizmu, jaki jest już zastosowany w przypadku bawełny – z obszarami chronionymi i osobnym budżetem.
„Tak jak bawełna ma osobny budżet i określone hektary chronione, ten sam mechanizm można zastosować w przypadku róż” – wyjaśnił minister.
Podkreślił, że państwo będzie nalegać, aby temat ten został uwzględniony w kolejnym okresie programowania UE, chociaż jego zdaniem Bułgaria poważnie spóźnia się z taką inicjatywą.
„Zrobimy wszystko, co możliwe, żeby to się stało, nawet jeśli miałoby to nastąpić trzy okresy programowania” – Abrovski był stanowczy.
Oświadczenie to wydano w obliczu trudnej sytuacji w sektorze, w którym producenci sygnalizowali niskie ceny skupu, brak wystarczającego wsparcia i poważne ryzyko, że część pól róż pozostanie porzucona na lata.
Zdjęcie ilustracyjne: pexels-rajesh-s-balouria-1289088-18345252
